sobota, 30 marca 2013

Cyrkonie

Dziś trochę ekstrawagancko :)
jasne, rozświetlające sienie, prosta kreska i dla urozmaicenia cyrkonie w wewnętrznym kąciku :)
Nie będę się dłużej rozpisywać, wracam do przygotowań świątecznych :)

Z tej okazji chciałabym również złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia,
dużo zdrowia, pogody ducha na co dzień i spełnienia nawet tych najskrytszych marzeń.

Zapraszam do oglądania i komentowania :) 






sobota, 23 marca 2013

Plaża, morze...



Do dzisiejszego makijażu zainspirowało mnie powyższe zdjęcie :) 
Mam nadzieję, że taka propozycja się podoba :)
Kolory standardowo pochodzą z paletki 120 cieni,
jasny perłowy cień natomiast z paletki sleek'a Au Naturel 
Dodatkowo doczepiłam kępki rzęs - mam nadzieję, że mimo wszystko oczy wyglądają naturalnie.
Policzki podkreśliłam bronzerem, żeby było jeszcze bardziej wakacyjnie !

Zapraszam do oglądania zdjęć i oczywiście komentowania :)








wtorek, 19 marca 2013

Night in Vegas

Kolejna recenzja lakierowa.
Dziś mój ulubiony topper - essence nail art special effect o numerze 08 night in vegas.
Cóż o nim mogę napisać? Mieni się po prostu rewelacyjnie, na paznokciach wygląda bardzo efektownie.
Co do samego lakieru - nakłada się go przyjemnie, już za pierwszym pociągnięciem na paznokciu zostaje sporo drobinek.
Jest bardzo trwały, a powiedziałabym nawet, że ciężko jest go zmyć.
Drobinki z nim zawarte w zależności od światła i kąta padania mienią się na różne kolory - żółty, pomarańczowy, zielony a nawet niebieski i fioletowy.
Jest to kopia lakieru z  Pierre Rene (numer 11).

Jako baza posłużył mi zwykły biały lakier na całą płytkę - coś innego niż zwykły french :)
Ciężko było uchwycić efekt jaki tworzą na pazurkach, trochę się nagimnastykowałam przy robieniu zdjęć.
A teraz zapraszam do oglądania :)














czwartek, 14 marca 2013

Subtelne retro

Po mocnych, kolorowych makijażach postanowiłam pokazać Wam coś bardziej subtelnego i delikatnego. Uważam że idealne na niedzielne popołudnie z ukochanym. Makijaż trochę kojarzy mi się z retro - pewnie przez tą długą kreskę i nieco bardziej wyraziste usta niż noszę na co dzień. 

Jak stworzyłam taki look?
*na całą powierzchnię powieki nałożyłam bazę pod cienie Kobo
*w zewnętrznym kąciku nałożyłam ciemny, perłowy brąz z paletki sleek storm
*całą ruchomą powiekę pokryłam brzoskwiniowym, perłowym cieniem z Joko
*przestrzeń pod łukiem brwiowym i wewnętrzny kącik rozświetliłam białym cieniem
*zrobiłam długą i grubą kreskę eyelinerem Wibo
*podkreśliłam brwi brązowym, matowym cieniem
*wytuszowałam tylko górne rzęsy
*linię wodną zaznaczyłam kredką do oczu z Max Factor w odcieniu 090 natural glaze
*na usta nałożyłam pomadkę; soft mat z manhattanu w odcieniu 53M (moja recenzja)
*twarz pokryłam podkładem endless stay z manhattanu w odcieniu 62 porcelain






sobota, 9 marca 2013

Chabrowy lakier + brokat

Kolejna szybka recenzja dwóch lakierów - Virtual  fashion mania (quick dry & extra gloss & long lasting) oraz Revlon.

Virtual. Po pierwsze jego jedyna wada - strasznie śmierdzi! Ciężko było mi wytrzymać ten smród przy aplikacji. A teraz mogę przejść do zalet, bo jest ich sporo. Cena bardzo korzystna - 3,99 za 10 ml (kupiony w Biedronce, nie wiem czy to jego cena regularna). Malowanie jest łatwe, pędzelek płaski, ale nie za szeroki. Bardzo szybko schnie, wystarczy około 3 minut i spokojnie można funkcjonować bez potrzeby pomocy innych ;) Konsystencja dość rzadka, a mimo to jest bardzo kryjący - wystarczy jedna warstwa - a jak wiadomo w tym przypadku im mnie tym lepiej, ponieważ każda kolejna to +15 do odpryskiwania. Kolor głęboki, rzeczywiście bardzo lśniący. Co do trwałości - myślę, że spokojnie mógłby wytrzymać ponad tydzień, ja zmyłam go szybciej bo mi się znudził ;)

Revlon. Typowy brokatowy top coat. Jak dla mnie dość średni - ciężko jest nim nałożyć dużo brokatu, bo po jednym pociągnięciu jest go za mało. Żeby osiągnąć satysfakcjonujący dla mnie efekt musiałabym nałożyć pewnie 3 warstwy. Nie pamiętam jego ceny, ale myślę że dałam za niego koło 10zł (zakupiony w Pepco) za 14ml (chyba mój największy lakier :D). Sprawdziłam w SuperPharm ceny lakierów z Revlonu to koło 20zł, więc opłaca się polować na takie okazje :) Pędzelek jak dla mnie jest zbyt wąski i cienki. Konsystencja wręcz lejąca, pewnie dlatego jest taki wydajny i myślę, że przez to ciężko będzie go zużyć. Trzyma się bardzo długo i ciężko jest go zmyć (jak na brokat przystało). Ma w sobie duże srebrne sześciokąty i malutkie srebrne i czerwone "kropeczki". Fajnie wygląda na większości kolorów. Byłabym bardziej zadowolona jeśli mogłabym nałożyć więcej brokatu za jednym pociągnięciem.

Na dziś to tyle, dajcie znać czy przypadły Wam do gustu moje recenzje :)





na pierwszym zdjęciu widać jak fajnie mieni się brokat z Revlonu




myślę, że mój odcień to 182 royal blue, na opakowaniu niestety nie znalazłam żadnego numerku 

środa, 6 marca 2013

Zielono mi...



 Dziś kolejna kolorowa "wariacja". Tym razem padło na kolor moich oczu, czyli zieleń :)
Standardowo użyłam paletki 120 cieni oraz sleek'a - storm.
Wewnętrzny kącik i miejsce pod łukiem brwiowym rozświetliłam cieniem z essence 22 block buster


oglądajcie i komentujcie :) 

















poniedziałek, 25 lutego 2013

Koralowa pomadka


Dziś przychodzę do Was z recenzją intensywnej pomadki w kremie, czyli soft mat lipcream z Manhattanu Jak obiecuje producent ma ona powodować trwałe, matowe wykończenie ust oraz gwarantować fantastycznie delikatne odczucie na ustach. Cena to od 15 do 17 złotych za 6,5ml. Mój odcień to 53M, dostępna w rossmannie i innych drogeriach z produktami manhattanu.

Cóż mogę więcej powiedzieć ? Wygląda ona dość specyficznie jak na pomadkę, przez to, że posiada opakowanie i pędzelek najczęściej spotykane w błyszczykach. Według mnie  jest rewelacyjna, testowałam ją już parę razy i utrzymuje się nawet do 7 godzin (w tym czasie jadłam i piłam, uważałam na to co robię, ale bez przesady). Aplikacja jest wygodna, pomadka dobrze się rozsmarowuje na ustach, ale niestety nie można się nią dokładnie pomalować bez pomocy lusterka ;) często stosuję mały "trik" - wklepuję odrobinę produktu w wargi, a potem rozsmarowuję całość po ustach przy pomocy palca - dzięki temu uzyskuję naprawdę naturalny odcień. Przed nałożeniem polecam posmarować usta balsamem/wazeliną kosmetyczną- czymś co nawilży nasze usta oraz zrobić peeling (specjalnym peelingiem do ust lub zwilżoną szczoteczką do zębów) to  będzie zapobiegać podkreśleniu suchych skórek. Chwilę po nałożeniu zastyga i robi się matowa - mi osobiście bardzo się to podoba, a jeśli ktoś nie lubi takiego wykończenia, wystarczy pociągnąć usta bezbarwnym błyszczykiem. Nie wiem jak z wydajnością, ponieważ mam ją od półtora miesiąca i nie używałam jej codziennie. Co do opakowania - nie jest złe, plastikowe, jak na razie napisy się nie starły :) 
W razie pytań komentujcie - na pewno postaram się odpowiedzieć :) A niżej efekt jaki pomadka tworzy na moich ustach :)