Kolejny inspirowany makijaż na konkurs "Wiosenne inspiracje".
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu, to takie małe szaleństwo makijażowe z mojej strony i odmiana od codzienności.sobota, 27 kwietnia 2013
czwartek, 18 kwietnia 2013
Adele's make up
Tak jak zapowiadałam pojawia się dziś (po dłuuuugiej przerwie) makijaż inspirowany Adele. Postawiłam na delikatne podkreślenie głębi oczu, mocną długą kreskę i wyraziste czerwone usta.
Jak uzyskałam taki efekt?
*na całą powiekę nałożyłam bazę (kobo)
*ruchomą część pokryłam jasnym, beżowym, matowym cieniem (essence #22 block buster)
*delikatnie nad załamaniem powieki zaznaczyłam ciemnym matowym brązem (boxed - sleek oh so special)
*miejsce powyżej roztarłam beżem również matowym (the mail - sleek oh so special)
*pod łukiem brwiowym nałożyłam biały matowy cień (nougat-sleek au naturel)
*kreskę zrobiłam jak zawsze czarnym eyelinerem (wibo)
*linię wodną pokryłam cielistą kredką (max factor 090 natural glaze)*dolną linię rzęs do połowy zaznaczyłam czarną kredką (avon super shock)
* nałożyłam podkład (manhattan endless stay make up) i bronzer (miss sporty ohh! tan so fine #001)
*przy pomocy pędzelka zaznaczyłam krawędzie ust, później pomadką wypełniłam resztę (hean #26 tango)
sobota, 30 marca 2013
Cyrkonie
Dziś trochę ekstrawagancko :)
jasne, rozświetlające sienie, prosta kreska i dla urozmaicenia cyrkonie w wewnętrznym kąciku :)
Nie będę się dłużej rozpisywać, wracam do przygotowań świątecznych :)
Z tej okazji chciałabym również złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia,
dużo zdrowia, pogody ducha na co dzień i spełnienia nawet tych najskrytszych marzeń.
jasne, rozświetlające sienie, prosta kreska i dla urozmaicenia cyrkonie w wewnętrznym kąciku :)
Nie będę się dłużej rozpisywać, wracam do przygotowań świątecznych :)
Z tej okazji chciałabym również złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia,
dużo zdrowia, pogody ducha na co dzień i spełnienia nawet tych najskrytszych marzeń.
Zapraszam do oglądania i komentowania :)
sobota, 23 marca 2013
Plaża, morze...
Do dzisiejszego makijażu zainspirowało mnie powyższe zdjęcie :)
Mam nadzieję, że taka propozycja się podoba :)
Kolory standardowo pochodzą z paletki 120 cieni,
jasny perłowy cień natomiast z paletki sleek'a Au Naturel
Kolory standardowo pochodzą z paletki 120 cieni,
jasny perłowy cień natomiast z paletki sleek'a Au Naturel
Dodatkowo doczepiłam kępki rzęs - mam nadzieję, że mimo wszystko oczy wyglądają naturalnie.
Policzki podkreśliłam bronzerem, żeby było jeszcze bardziej wakacyjnie !
Zapraszam do oglądania zdjęć i oczywiście komentowania :)
Policzki podkreśliłam bronzerem, żeby było jeszcze bardziej wakacyjnie !
Zapraszam do oglądania zdjęć i oczywiście komentowania :)
wtorek, 19 marca 2013
Night in Vegas
Kolejna recenzja lakierowa.
Dziś mój ulubiony topper - essence nail art special effect o numerze 08 night in vegas.
Cóż o nim mogę napisać? Mieni się po prostu rewelacyjnie, na paznokciach wygląda bardzo efektownie.
Co do samego lakieru - nakłada się go przyjemnie, już za pierwszym pociągnięciem na paznokciu zostaje sporo drobinek.
Jest bardzo trwały, a powiedziałabym nawet, że ciężko jest go zmyć.
Co do samego lakieru - nakłada się go przyjemnie, już za pierwszym pociągnięciem na paznokciu zostaje sporo drobinek.
Jest bardzo trwały, a powiedziałabym nawet, że ciężko jest go zmyć.
Drobinki z nim zawarte w zależności od światła i kąta padania mienią się na różne kolory - żółty, pomarańczowy, zielony a nawet niebieski i fioletowy.
Jest to kopia lakieru z Pierre Rene (numer 11).
Jest to kopia lakieru z Pierre Rene (numer 11).
Jako baza posłużył mi zwykły biały lakier na całą płytkę - coś innego niż zwykły french :)
Ciężko było uchwycić efekt jaki tworzą na pazurkach, trochę się nagimnastykowałam przy robieniu zdjęć.
A teraz zapraszam do oglądania :)
A teraz zapraszam do oglądania :)
czwartek, 14 marca 2013
Subtelne retro
Po mocnych, kolorowych makijażach postanowiłam pokazać Wam coś bardziej subtelnego i delikatnego. Uważam że idealne na niedzielne popołudnie z ukochanym. Makijaż trochę kojarzy mi się z retro - pewnie przez tą długą kreskę i nieco bardziej wyraziste usta niż noszę na co dzień.
Jak stworzyłam taki look?
*na całą powierzchnię powieki nałożyłam bazę pod cienie Kobo*w zewnętrznym kąciku nałożyłam ciemny, perłowy brąz z paletki sleek storm
*całą ruchomą powiekę pokryłam brzoskwiniowym, perłowym cieniem z Joko
*przestrzeń pod łukiem brwiowym i wewnętrzny kącik rozświetliłam białym cieniem
*zrobiłam długą i grubą kreskę eyelinerem Wibo
*podkreśliłam brwi brązowym, matowym cieniem
*wytuszowałam tylko górne rzęsy*linię wodną zaznaczyłam kredką do oczu z Max Factor w odcieniu 090 natural glaze
*na usta nałożyłam pomadkę; soft mat z manhattanu w odcieniu 53M (moja recenzja)
*twarz pokryłam podkładem endless stay z manhattanu w odcieniu 62 porcelain
sobota, 9 marca 2013
Chabrowy lakier + brokat
Kolejna szybka recenzja dwóch lakierów - Virtual fashion mania (quick dry & extra gloss & long lasting) oraz Revlon.
Virtual. Po pierwsze jego jedyna wada - strasznie śmierdzi! Ciężko było mi wytrzymać ten smród przy aplikacji. A teraz mogę przejść do zalet, bo jest ich sporo. Cena bardzo korzystna - 3,99 za 10 ml (kupiony w Biedronce, nie wiem czy to jego cena regularna). Malowanie jest łatwe, pędzelek płaski, ale nie za szeroki. Bardzo szybko schnie, wystarczy około 3 minut i spokojnie można funkcjonować bez potrzeby pomocy innych ;) Konsystencja dość rzadka, a mimo to jest bardzo kryjący - wystarczy jedna warstwa - a jak wiadomo w tym przypadku im mnie tym lepiej, ponieważ każda kolejna to +15 do odpryskiwania. Kolor głęboki, rzeczywiście bardzo lśniący. Co do trwałości - myślę, że spokojnie mógłby wytrzymać ponad tydzień, ja zmyłam go szybciej bo mi się znudził ;)
Revlon. Typowy brokatowy top coat. Jak dla mnie dość średni - ciężko jest nim nałożyć dużo brokatu, bo po jednym pociągnięciu jest go za mało. Żeby osiągnąć satysfakcjonujący dla mnie efekt musiałabym nałożyć pewnie 3 warstwy. Nie pamiętam jego ceny, ale myślę że dałam za niego koło 10zł (zakupiony w Pepco) za 14ml (chyba mój największy lakier :D). Sprawdziłam w SuperPharm ceny lakierów z Revlonu to koło 20zł, więc opłaca się polować na takie okazje :) Pędzelek jak dla mnie jest zbyt wąski i cienki. Konsystencja wręcz lejąca, pewnie dlatego jest taki wydajny i myślę, że przez to ciężko będzie go zużyć. Trzyma się bardzo długo i ciężko jest go zmyć (jak na brokat przystało). Ma w sobie duże srebrne sześciokąty i malutkie srebrne i czerwone "kropeczki". Fajnie wygląda na większości kolorów. Byłabym bardziej zadowolona jeśli mogłabym nałożyć więcej brokatu za jednym pociągnięciem.
Na dziś to tyle, dajcie znać czy przypadły Wam do gustu moje recenzje :)
Virtual. Po pierwsze jego jedyna wada - strasznie śmierdzi! Ciężko było mi wytrzymać ten smród przy aplikacji. A teraz mogę przejść do zalet, bo jest ich sporo. Cena bardzo korzystna - 3,99 za 10 ml (kupiony w Biedronce, nie wiem czy to jego cena regularna). Malowanie jest łatwe, pędzelek płaski, ale nie za szeroki. Bardzo szybko schnie, wystarczy około 3 minut i spokojnie można funkcjonować bez potrzeby pomocy innych ;) Konsystencja dość rzadka, a mimo to jest bardzo kryjący - wystarczy jedna warstwa - a jak wiadomo w tym przypadku im mnie tym lepiej, ponieważ każda kolejna to +15 do odpryskiwania. Kolor głęboki, rzeczywiście bardzo lśniący. Co do trwałości - myślę, że spokojnie mógłby wytrzymać ponad tydzień, ja zmyłam go szybciej bo mi się znudził ;)
Revlon. Typowy brokatowy top coat. Jak dla mnie dość średni - ciężko jest nim nałożyć dużo brokatu, bo po jednym pociągnięciu jest go za mało. Żeby osiągnąć satysfakcjonujący dla mnie efekt musiałabym nałożyć pewnie 3 warstwy. Nie pamiętam jego ceny, ale myślę że dałam za niego koło 10zł (zakupiony w Pepco) za 14ml (chyba mój największy lakier :D). Sprawdziłam w SuperPharm ceny lakierów z Revlonu to koło 20zł, więc opłaca się polować na takie okazje :) Pędzelek jak dla mnie jest zbyt wąski i cienki. Konsystencja wręcz lejąca, pewnie dlatego jest taki wydajny i myślę, że przez to ciężko będzie go zużyć. Trzyma się bardzo długo i ciężko jest go zmyć (jak na brokat przystało). Ma w sobie duże srebrne sześciokąty i malutkie srebrne i czerwone "kropeczki". Fajnie wygląda na większości kolorów. Byłabym bardziej zadowolona jeśli mogłabym nałożyć więcej brokatu za jednym pociągnięciem.
Na dziś to tyle, dajcie znać czy przypadły Wam do gustu moje recenzje :)
na pierwszym zdjęciu widać jak fajnie mieni się brokat z Revlonu
myślę, że mój odcień to 182 royal blue, na opakowaniu niestety nie znalazłam żadnego numerku
Subskrybuj:
Posty (Atom)